Draconia On-Line

2012.05.19 Jazdów - Noc Muzeów (i ślub Boruta!)

750 lat dokładnie minęło od dni, w których gród na Jazdowie wzywał na pomoc rycerstwo Mazowieckie aby go w obronie przed najeźdźcą srogim Mendogiem, Wielkim Księciem Litewskim, wsparło. Ów ziemię Mazowiecką najechał wraz z wojskiem swym i ruskim jak jedni prawią albo i jaćwieskim jak inni utrzymują. I obroniliby się Mazowszanie lecz zdradą splamił się mieszczanin jeden Goszczem zwany, który wroga do grodu wpuścił a przez to gród padł, zaś Książę Siemowit życie w boju postradał. Brzydko ów mieszczanin postąpił a i dziś nie lepiej mieszczanie, czy raczej ich władze, z Jazdowem obejść się zamyślili (o czym więcej można dowiedzieć się z Kroniki dzisiejszych bojów na Jazdowie czynionych tutaj). A że Jazdów to Mazowsza perła sercu każdego miejscowego bliska tedy jakżeby mógł Komes nasz Gotard na pomoc mu nie pospieszyć, gdy dziś ponownie w terminach ciężkich Jazdów się znalazł? Czasy inne dziś i inne wojowanie im właściwe, tedy pod Komesem naszym na imprezę ``Noc Muzeów`` do Jazdowa przybyliśmy aby wszem pokazać, że miejsce to historią wielowiekową uświęcone jest a miłe Warszawiakom i wszelkiej turystycznej gawiedzi przychylne udzielając swej zieleni i ciszy wszem ludziom spragnionym wypoczynku od gwaru miasta stołecznego. Mamy nadzieję, że udało się nam dołożyć nasze przysłowiowe "trzy denary" do sprawy zachowania miejsca o niepowtarzalnym uroku dla wszystkich Warszawiaków.

A nim dotarliśmy na Jazdów mieliśmy niewątpliwą przyjemność uczestniczyć w ważnym wydarzeniu w życiu niejakiego Boruta, co to jest ostatnim z siedmiu Pruskich książąt których nasz Komes w boju do niewoli wziął. Ostatnim, bo resztę za okup Prusy wykupiły a tego jakoś nie chciały, tak i u naszego Komesa na służbie został aż w końcu... Mazowszankę sobie znalazł za żonę i w związek małżeński z ową tegoż dnia wstępował! A nich mu tam zatem, już nasz całkiem i na Mazowszu zostać teraz musi, przeto niechaj im Opatrzność sprzyja na długie lata szczęśliwego pożycia!



Polski English