Draconia On-Line

2009.08.22-23 X Międzynarodowy Zjazd Wojowników Słowiańskich Grzybowo 2009

W dniach 21-23 sierpnia, Draconia po raz pierwszy gościła na wielkim festiwalu w Grzybowie, który już po raz dziesiąty odbywał się na wczesnopiastowskim grodzisku. Pierwsi uczestnicy zaczęli przyjeżdżać już w czwartek wśród nich był Komornik Jawor ze smardem Daleborem, stanowiąc niejako forpocztę Draconii. Pozostali mieszkańcy Xięstwa, czyli Dziesiętnik Ciech, Hazine, Izbor i smard Krzesimir, dojechali nocą z piątku na sobotę. Pomimo niemal całkowitych ciemności Dracończycy bardzo szybko rozbili swój obóz. Wszyscy jednak byli dość zmęczeni i szybko położyli się spać, wiedzieli bowiem, że następnego dnia czeka ich wielce pracowity dzień.

W sobotnie przedpołudnie po śniadaniu i odprawie wodzów oficjalnie rozpoczął się festiwal. Obóz robił wrażenie, rozstawiono ponad setkę namiotów i kilkanaście kramów, samych uczestników zaś było grubo ponad pół tysiąca. Właściwie cały dzień minął leniwie i spokojnie. Oczywiście Dracończycy nie siedzieli cały czas w swoim obozie, ale odwiedzali starych przyjaciół i zapoznawali się z nowymi znajomymi, a także przechadzali się odwiedzając liczne kramy i przyglądając się wyrobom wystawionym przez kupców. Około południa Draconia wraz z drużyną Midgard Sorm zaprezentowała publiczności zgromadzonej na grodzisku mały pokaz wczesnośredniowiecznego uzbrojenia i podstawowych formacji bitewnych, fachowo opisywanych przez Krzesimira. Po południu , ku uciesze uczestników i licznych widzów odbyła się wielka bitwa. Mimo że w bitwie wzięło udział tylko czterech synów Smoczycy: Dziesiętnik Ciech jako dowódca, Jawor Izbor i Krzesimir, po raz kolejny pokazali, że pancerna pięść, jakim jest dracoński klin, przebije się przez każdy wrogi szyk nieprzyjaciela. Po wielkich bitewnych trudach wreszcie można było odetchnąć i przygotować się na wieczorną ucztę. W czasie jej trwania Dracończycy złożyli wizyty kilku drużynom, umacniając stare i zawierając nowe przyjaźnie.

Niedziela upłynęła bardzo podobnie do poprzedniego dnia i trochę żal było, że ten wspaniały festiwal powoli się kończył. Miejsce to naprawdę urzekło poddanych Xięcia i co tu dużo ukrywać, na pewno Draconia zjawi się tam za rok.



Polski English